Jak przekonać rodziców i siebie, że matura jest najważniejsza?

Może nim padnie odpowiedź na powyższe pytanie, zastanówmy się, czy warto odwodzić rodziców od tego stanowiska. Jeśli oceny nie są ważne w klasie maturalnej, to co jest tak naprawdę ważne? Na razie niech będzie to pytanie bez odpowiedzi. Na wstępie warto podkreślić, że zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem ocenianie osiągnięć edukacyjnych ucznia polega na rozpoznawaniu przez nauczycieli poziomu i postępów w opanowaniu przez ucznia wiadomości, ale także umiejętności. Zostaje to ustosunkowane do wymagań określonych w podstawie programowej kształcenia ogólnego oraz wymagań edukacyjnych wynikających z realizowanych w szkole programów nauczania. Publikowane przez Centralną Komisję Egzaminacyjną sprawozdania z realizacji arkuszy maturalnych z biologii od 2015 roku niezmiennie wykazują, że za sukcesem na tym egzaminie stoi nie tylko merytoryczna poprawność udzielanych odpowiedzi, lecz także poprawna realizacja polecenia (mowa tu oczywiście o poprawnej interpretacji czasowników operacyjnych). Patrząc zaś na ocenione w szkole testy, wiemy (najczęściej) niestety tylko jedną rzecz: co było źle, nie wiemy natomiast – dlaczego. Nie wiemy tego, bo: „Nie ma czasu”, „Przed feriami musimy skończyć ten materiał”, nauczyciel sam tego nie wie lub my sami nie chcemy tego wiedzieć. To źle.

Zacznijmy od źródeł

Gdy pomyślimy, za co przyszło nam dostać w szkole daną ocenę, to w głowie określa się czas, jaki spędziliśmy na nauce, i materiały, z którymi przyszło nam pracować, aby jak najlepiej poradzić sobie ze zdefiniowaną partią materiału. No właśnie, i z tymi materiałami bywa różnie. Polskie książki edukacyjne zaczęto wprowadzać stopniowo w 1539 roku i trwa to do dziś. Aktualnie podręczniki do nauki w szkole zawierają więcej ilustracji niż treści, są bardziej kolorowe i wygodniejsze w użyciu niż kiedyś. W tym szczególnym przypadku, jakim jest nauka do egzaminu maturalnego, dostępne są źródła dopuszczone do użytku szkolnego przez ministra właściwego do spraw oświaty i wychowania. Nierzadko pozycje takie są uprzednio poddawane opiniowaniu ze strony rzeczoznawców. Z tym że najczęściej podręczniki te zawierają treści dodatkowe, to znaczy takie, których znajomości z naszej strony nie wymaga podstawa programowa przewidziana na dany etap edukacyjny. Jest to jedna z największych bolączek, wbrew pozorom istotnie łącząca się z tematem tego artykułu. 

Celem nauki na IV etapie edukacyjnym, czyli w szkole średniej*, jest zdanie egzaminów maturalnych z jak najwyższym wynikiem. Nie zagwarantują nam tego dodatkowe lekcje, wzorowa frekwencja czy pisanie sprawdzianów na wysoki wynik. Pisanie sprawdzianów na wysoki wynik? Zdecydowanie, zwłaszcza jeśli nijak mają się do wymagań wynikających z przepisów prawa czy po prostu podstawy programowej. Mówiąc prościej, jeśli naszą wiedzę sprawdzają testy zawierające (w tym przypadku) zadania niematuralne, to są one kiepskim materiałem diagnostycznym. De facto, jakkolwiek to brzmi, takie materiały nie sprawdzają naszej niewiedzy w stosunku do zagadnień podstawy programowej. Jedną z umiejętności sprawdzanych na egzaminie maturalnym z biologii jest umiejętność odróżniania faktów od opinii wstępem do tego powinno być poczucie, co w ogóle powinienem wiedzieć, a co jest mi niepotrzebne do szczęścia. Jeśli zatem Twoje oceny ze sprawdzianów są niskie tylko dlatego, że nie uczysz się rzeczy niepotrzebnych, a te pojawiają się na sprawdzianie, to jesteś w lepszej sytuacji niż piątkowicze, którzy zrobili postęp w niewłaściwym kierunku.

Meandry oceniania

Zazwyczaj po pierwszym miesiącu nowego roku szkolnego na przepełnionych korytarzach szkoły toczą się licytacje, kto ma gorszego nauczyciela. Kto przebija stawkę? Są to te osoby, które najbardziej narzekają na nauczycieli. Tendencja jest następująca: im bardziej dydaktyk potrafi egzekwować wiedzę i im więcej wymaga, tym gorszy. To obraz błędnego myślenia, wręcz patologii. Nikt nie musi nas do tego przekonywać, sami z perspektywy czasu uznajemy, że wymagający pedagog nie działa na naszą niekorzyść. Bycie poddanym ocenie przez niepobłażliwego nauczyciela, a dodatkowo umiejącego realnie ocenić nasze predyspozycje w podejściu do egzaminu maturalnego, jest bardziej komfortową sytuacją niż czwórki i piątki za wykonanie prezentacji w PowerPoincie, za nic. Porównywanie się z uczniami z innych klas jest zatem nieodpowiednie i nieproporcjonalne, tym bardziej z różnych szkół. Naprawdę dużo lepsze jest dostawanie niższych ocen za braki w znajomości materiału, który istotnie powinien być opanowany, niż wysokie noty za pobieżne podchodzenie do wymagań stawianych stosownymi dokumentami i rozporządzeniami.

Stopniowanie

         Poza nielicznymi przypadkami szczególnie zdolnych uczniów, większość z nas nie jest w stanie równo dobrze uczyć się ze wszystkich przedmiotów. Choć to start pod górkę, to nie oddala on mety. W takiej sytuacji ważne jest, aby relatywnie wcześnie wybrać przedmioty, którym chce się poświęcić większą część siebie. Z reguły są to przedmioty, z których wyniki z matury są brane pod uwagę podczas rekrutacji na studia. Należy pamiętać, że przy aplikacji na medycynę koniec końców do niczego nie przyda nam się stopień z takich przedmiotów jak: historia, wiedza o kulturze, podstawy przedsiębiorczości czy nawet język polski. W takiej sytuacji warto rozgraniczyć przedmioty, na przykład dzieląc je na trzy grupy: najważniejsze, ważne, mało ważne. W zakresie przedmiotów mało ważnych wystarczą oceny dopuszczające i dostateczne, zazwyczaj otrzymywane za wiedzę i umiejętności pozwalające na samodzielne lub przy pomocy nauczyciela wykonanie zadań o niewielkim stopniu trudności. W przypadku przedmiotów ważnych, a najczęściej będą to te zdawane w maju lub czerwcu na poziomie podstawowym, satysfakcjonujące oceny powinny być na poziomie 3 i 4. Jeśli zaś chodzi o przedmioty zdawane na poziomie rozszerzonym, należy je traktować jako najważniejsze i nasze średnie postępy powinny być na poziomie 4+. Oczywiście takie stopniowanie jest tylko hipotetyczne zgodnie z tym, co w poprzednim rozdziale, może się okazać, że z powodu wysoko postawionej przez nauczyciela poprzeczki nie uda nam się z przedmiotu zdawanego na maturze na poziomie rozszerzonym uzyskiwać ocen wyższych niż 3.

Oceny z próbnych matur?

Bardzo często zadawane pytanie, na które jest jasna odpowiedź. Mało tego, dotyczy ona wszystkich szkół i nauczycieli w Polsce. Wyniki procentowe lub (po przeliczeniu) stopnie z próbnego egzaminu maturalnego można wpisać do dziennika lekcyjnego. Mało tego, o uzyskaniu wyniku czy stopnia z takiej pracy pisemnej powinno się poinformować nie tylko ucznia, lecz także jego rodzica lub opiekuna prawnego (najczęściej podczas wywiadówki). W tym wszystkim jest tylko jedno bardzo ważne ale. Ocena wyrażona w procentach lub stopniem nie może mieć wpływu na ocenę śródroczną lub roczną!  Dlatego, że nie stanowi oceny wiedzy i umiejętności zdobywanych przez ucznia w trakcie nauki, wynikających z wymagań edukacyjnych w danym oddziale – w odróżnieniu od sprawdzianów wiedzy przeprowadzanych w trakcie roku szkolnego w celu oceny postępów.

Podsumowanie

Jeśli w klasie maturalnej masz czas na to, aby tłumaczyć swoim rodzicom, że oceny w klasie maturalnej nie są ważne, że są przepustką donikąd, to możesz to zrobić. Pomocne mogą być w tym poniższe argumenty, wybrane z niniejszego artykułu:

  1. Większość nauczycieli traci czas na zadawanie pytań, które mają ujawnić to, czego uczeń nie umie, podczas gdy nauczyciel z prawdziwego zdarzenia stara się za pomocą pytań ujawnić to, co uczeń umie lub czego jest zdolny się nauczyć.
  2. Publikowane przez CKE sprawozdania z realizacji arkuszy maturalnych z biologii niezmiennie wykazują, że za sukcesem stoi nie tylko merytoryczna poprawność udzielanych odpowiedzi, lecz także poprawna realizacja polecenia.
  3. Najczęściej podręczniki zawierają treści dodatkowe, których znajomości z naszej strony nie wymaga podstawa programowa przewidziana na dany etap edukacyjny.
  4. Jeśli naszą wiedzę sprawdzają testy zawierające zadania niematuralne, to są one kiepskim materiałem diagnostycznym.
  5. Jeśli oceny ze sprawdzianów są niskie tylko dlatego, że nie uczysz się rzeczy niepotrzebnych, a te pojawiają się na sprawdzianie, to jesteś w lepszej sytuacji niż piątkowicze, którzy zrobili postęp w niewłaściwym kierunku.
  6. Bycie poddanym ocenie przez niepobłażliwego nauczyciela, a dodatkowo umiejącego realnie ocenić nasze predyspozycje w podejściu do egzaminu maturalnego, jest bardziej komfortową sytuacją niż czwórki i piątki za wykonanie prezentacji w PowerPoincie, za nic.
  7. Naprawdę dużo lepsze jest dostawanie niższych ocen za braki w znajomości materiału, który istotnie powinien być opanowany, niż wysokie noty za pobieżne podchodzenie do wymagań stawianych stosownymi dokumentami i rozporządzeniami.
  8. Przy aplikacji na medycynę do niczego nie przyda nam się stopień z takich przedmiotów jak: historia, wiedza o kulturze, podstawy przedsiębiorczości czy nawet język polski.
  9. Warto podzielić przedmioty na trzy grupy: najważniejsze, ważne, mało ważne.
  10. Może się okazać, że z powodu wysoko postawionej przez nauczyciela poprzeczki nie uda nam się z przedmiotu zdawanego na maturze na poziomie rozszerzonym uzyskiwać ocen wyższych niż 3.
  11. Ocena z próbnego egzaminu maturalnego, wyrażona w procentach lub stopniem, nie może mieć wpływu na ocenę śródroczną lub roczną.

* w przypadku 3-letniego i 4-letniego liceum i technikum.

Zespół – Maturabiolchem.pl

KOMENTARZE
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments